wtorek, 27 maja 2008

wyszlo jak zwykle

Mamy maj. No to moze garsc zlotych mysli z domu i z ogroda:


„Nie powiedzialam jej niczego, czego odemnie nie uslyszala” – niezastapiona skarbnica bon motow: Big Brother.


„Polecam. Czlowiek zyje tylko raz w zyciu. Trzeba zjesc sysko” – szef kuchni chinskiej restauracji zapytany o dania z jader i penisow.


—-


Tak bylo nudno. A tu, jak raz, zostalam zdenerwowana. Po raz dwusetny dzisiaj.
Otoz, podobno za glosno stukam w klawisze.
Kur-wa.
No sie nie da, zycie rodzinne mnie przerasta.


Jak kazde.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza