wtorek, 5 stycznia 2010

przez dla płci indyferentyzm

Zatem rozpoczęliśmy odliczanie do nowego sywestra, który już tuż-tuż.


Sylwestra świstaka, który ostatnio następuje co jakieś cztery miesiące mniej więcej. Jeśli wobec tego przyjąć, że z roku na rok czas relatywnie coraz szybciej płynie, to jeszcze tylko parę wiosen i sylwestra będziemy mieć codziennie. A nawet dwa razy dziennie.


No rewelacja!


W domu starców życie będzie przypominało ciągłą fijestę: kajeciki będą trzeszczały wypchane od kandydatów do tańca, laski, kule, kotyliony, fajerwerki, szampany, woalki, podwiązki, pawie pióra, sztuczne szczęki, halki, turniury, gorsety, wachlarze. Nareszcie!


Jeśli do tego przyjmiemy za pewnik śmiałą tezę, że z roku na rok jestem coraz ładniejszą, to już w ogóle świat u mych stóp.


Skąd wiem, że ładniejszą? Z OBI mianowicie. Nie, nie z gazetki w sensie tapet czy gładzi, tynków ozdobnych, glazury. Płyt katronowo-gipsowych z dziurami na oczy. Nie.


Raczej spotkałam Zupełnie Nowego Kuzyna(?). Bo to chyba kuzyn(?) jest – syn siostry matki przyrodniego brata? Nieistotne. W każdym razie wynikło czarujące kwiprokwo. Zupełnie Nowy Kuzyn(?) bowiem kurtuazyjnie wspomniał w nawiązaniu, że jego mama jakoby powiedziała, że im jestem  s t a r s z a, tym rzekomo ładniejsza.


Ciekawe.


Ja w odpowiedzi pokraśniałam skromnie z zachwytu, przysięgłam, że niezmiernie mi miło i powzięłam zobowiązanie, iż mam nadzieję w rewanżu oświecić blaskiem swej urody każden cmentarz, na którym legnę przepiękna w trumnie jako stuletnia dziewica.


Tak. Wymieniliśmy zatem Podstawowe Pakiety Uprzejmościowe Zupełnie Nowych Kuzynów(?). Tyle.


A jednak potem, na spotkaniu towarzyskim, miało miejsce publiczne dementi i rzeczona mama Zupełnie Nowego Kuzyna(?)  z a r z e k a ł a  się, że ona nic podobnego nigdy nie mówiła. O tym, jakobym kiedykolwiek była ładna. Nie i nie. Że to najprawdopodobniej powiedział mój mąż (w domyśle – idiota).


Podrążę. Zapytam: KTO TO POWIEDZIAŁ? Aczkolwiek wątpliwe, bym dociekła teraz prawdy.


Tak czy inaczej sylwester już tuż-tuż
Czas najwyższy pomyśleć, co na siebie włożyć.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza