wtorek, 16 lutego 2010

kitekat

(Dawajcie tę wiosnę, bo mam w głowie błoto pośniegowe. Już bardzo chcę, żeby mi tam [TAM] zakwitł przebiśnieg).


Aramaj wczoraj przeszedł przyspieszony kurs pedikiru. Uprzednio mi zarzucił, iż to MOJA WINA, że nie potrafi sobie obciąć paznokci u stóp. Wzięłam. Przeszkoliłam.


Teraz żałuję.


Obciął bowiem szpon okrutny i wpakował go sobie do ust.
Na mój okrzyk trwogi zerwał się Bunio znad kolorowanki (markerem, na czarno) i pyta:


Bunio (z ciekawością) – Co on zjat?
Ja (z dreszczem obrzydzenia) - Pazur!
Bunio (z podziwem)ŁAAAŁ!


Kurtyna.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza