sobota, 21 kwietnia 2012

apdejt

Właśnie dzwoniła moja teściowa, zdenerwowana, drżąca i spocona.


Pytała, czy wszystko w porządku, gdyż nieprzerwanie śniło jej się tej nocy, że dzieci wołają do niej POMOOOCY! POMOOOCY!
Z dna studni.


A nie mówiłam?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza