niedziela, 6 maja 2012

w tych pięknych okolicznościach przyrody

Ach, jak bardzo się wzruszyłam! Nareszcie mam cudze dziecko!


Zostałam ciocią ! (Swoją drogą, nie brzmi to najlepiej, ale łykam, cel uświęca środki).


Medam e mesje, w poniedziałek, taktownie, tak, aby nie spóźnić się na maj, na świat zawitał Krepelek!
I, co tu kryć – jest
okropnie piękny, pulchniutki i pachnący. Taki w sam raz by go ukraść,
nacieszyć oko,
wymiętosić i powąchać, a potem, jak się znudzi, oddać mateczce i iść do
domu. Ten typ macierzyństwa, nawijmy je „pożyczonym” bardzo do mnie
przemawia i zamierzam go uprawiać, kiedy tylko będzie to możliwe.


No i właśnie z tej okazji chciałam matce jakąś budującą notkę na nową
drogę życia, a dziecku bilet na dobrą wróżbę, ale długi weekend trwa już
od tak dawna, że nie jestem w stanie złapać dystansu niezbędnego dla
docenienia błogostanu macierzyństwa, który robi mi się dopiero w pracy, a
najlepiej jak wszyscy wyjadą na rok na Islandię, co się jeszcze nie
zdażyło, ale co podobno nastanie, kiedy będę stara i chora i nie będzie
mi miał kto podać szklanki herbaty, co ja mówię, wody z węża, podać na
łożu boleści.


Nie wiem, może się kiedyś upiję i wyjdzie ze mnie moje prawdziwe „ja” –
piękne, wrażliwe i czułe. Pękną blokady emocjonalne wyrażające się w
powracających snach i zrobi mi się hir aj em, bo na razie ilekroć chcę
na poważnie, to mi zawsze skręci w tę utartą koleinę samobiczowania i
mówienia o sobie per „ta nieudaczna kretynka” co mi sprawia jakąś
masochistyczną przyjemność i przegania wszystkie trolle, za którymi, nie
ukrywam, strasznie tęsknię, by mi mówiły z wyżyn swojej wszechwiedzy, że
owa „nieudaczna kretynka” to najlżejszy z epitetów, które do mnie
pasują.


Wracając jednak do meritum, urodził mi się Krepelek i wszystko fajnie,
ale oczywiście nie obyło się bez depresji poporodowej. Złapałam ją i
mówię do męża:


- MĘŻU, JAKA JA JESTEM STARA! MOJE ŻYCIE SIĘ SKOŃCZYŁO! JUŻ NIGDY (bynajmniej w zamierzeniu) NIE BĘDĘ MIAŁA MAŁEGO DZIECKA!!!


A nieoceniony mąż na to:


- ALEŻ KOCHANIE, NIE ZAŁAMUJ RĄK! WSZYSTKO PRZED TOBĄ – MOŻESZ PRZECIEŻ JESZCZE ZOSTAĆ BABCIĄ!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza