wtorek, 15 stycznia 2008

Rodzina nie cieszy, nie bawi, gdy jest…

Urodził mi sie brat. To znaczy nie dzisiaj a 25 lat temu. I przez 25 lat siedział pod dywanem. Nie osobiście co prawda, ale, tak czy owak, w nagły sposób sie z tamtąd wyłonił. I co teraz?
Co się robi z bratem spod dywanu?
Gdyby byl młodszy, to zabrałabym go na karuzelę. Gdybym ja była młodsza, zrobiłabym mu musztrę i podbiła oko.
Oboje jestesmy w nieodpowiednim wieku do nagłych narodzin brata/siostry.
Nic.
Dalej poudajemy, że nas nie ma.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza