środa, 6 lutego 2008

Carramba!

Powiem wprost, bo widzę, że inaczej nie działa.
Ojciec jest śmiertelnie chory. Nie wiem czy nie umierający.
Może dyplomatycznie zapomniał wspomnieć o tym fakcie, jeśli tak, to go wyręczę.


Myślę, że powinniśmy się spotkać. Nie wiem co zrobimy, jak już się spotkamy ale na pewno będzie strasznie fajnie. Rzucimy się sobie w ramiona i będziemy długo szlochać.
Tak to widzę.


Ostrzegam, że jeśli przyjdzie nam się poznać na jego pogrzebie to tego nie wytrzymam, kurwa, nerwowo i na zawsze się zamknę w świecie brazylijskich telenowel.


Mam nadzieję, że nie odziedziczyłeś skłonności do chowania głowy w piasek i się stawisz.


To gdzie i kiedy?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza