środa, 13 lutego 2008

Rutyna

Babcia Ali Z. oglądała te takie telenowele, co to u mnie ich pod dostatkiem w zyciorysie, i jej się pomyliło to co tam z tym co tu.
A że w dodatku miała alzheimera no to nieszczęście gotowe.


Ja się nie śmieję zgodnie z maksymą nie śmiej się dziadku…


Może ja też mam i dlatego mi się myli? Taylor umarla a brat pod dywanem i dlaczego wy mi nie powiedzieliście, że ona była z nim w ciąży?


Lecytyny jeszcze nie kupiłam.
Ciągle zapominam.


Wczoraj, jak państwo zapewne widzieli, napisalam ostatni list pod dywan.
Więcej nie będę na ten temat truć.


Ale aby móc go napisać musiałam najpierw spetryfikować synapsojady.
Małego pyk i położyłam spać.
Z dużym gorzej, ale zaskakująco dobrze mi poszło. Po prostu oświadczyłam, że piszę list i do kogo. Opowiedziłam mu po krótce tę łzawą historię. Jak doszłam do momentu, że ten syn to z jedną panią na mieście, to usłuszałam z jego ust pobladłych: jezusmaria to dobrze, bo juz myslalem, ze babcia Deda jest w ciąży!


Czemu by nie?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza