wtorek, 12 lutego 2008

To be or not to be

Zaraz mnie rozerwie.


Dalam sie nabrac na to, ze duzy bachor jest obloznie chory. I teraz mam.
Jesli dodac do tego dzialalnosc malego bachora plus moja insomnie czy jak jej tam to mamy material na zbiorowe samobojstwo.
Siade i bede szlochac.


Dlaczego bez dwoch kaw nie potrafie otworzyc powiek a po dwoch kawach sie zawsciekam?
Dlaczego nie wiem jaki jest dzien tygodnia?
Dlaczego obiad mnie przerasta?
Dlaczego jak posprzatam to jest posprzatane przez trzy minuty?
Dlaczego ciagle chce mi sie spac?
Dlaczego bachory mnie wkurwiają?
Dlaczego nie mam co na siebie wlozyc?
Dlaczego, dlaczego, dlaczego.


Aaaaaaaa….



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza