wtorek, 25 marca 2008

Krewni i znajomi

Mam fajna siostre. Wspominalam?


Odkad w tym roku zostalysmy rowiesnicami jest jeszcze fajniejsza niz byla. Przegladam sie w niej jak w lustrze i sie zachwycam jakie mam fajne poczucie humoru i w ogole jestem boska.
Wskutek przekroczenia swoistej bariery wiekowej przestala mi sie podejrzliwie przygladac trwajac czujnie w pozycji „stand by”.
A poniewaz wyszlysmy z tej samej stajni wiele rzeczy nas laczy (poza oczywistym faktem, ze ostatnio jestesmy rowiesnicami).
Przy czym nie mam tu na mysli rodzicow wcale (rzecz nie do konca zbadana, obecnie nie mam zludzen).
Raczej cos innego, jakas zdolnosc porozumiewania sie w pol slowa. Bardzo mi tego brakowalo odkad przyjaciolki me od serca wyjechaly za chlebem w sina dal. I SLUCH PO NICH ZAGINAL.
MAM TYLKO CICHA NADZIEJE ZE JESZCZE ODDYCHAJA, ZE NIE SPOCZELY NA POWAZKACH.


Brata nie mam, gdyz sie uparl i mnie karze.
Jestem straszliwie karana: be, be, be.
Nie chce brat robic za brata – jego strata.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza