poniedziałek, 7 kwietnia 2008

styry konie

Zastanawiam sie skad moj stary bierze takie niczym nieuzasadnione poklady dobrego samopoczucia.
Musze obadac czy aby przypadkiem nie jest w tym wzgledzie wampirem optymistycznym moim i jeszcze kilku.
Popatrze tu mi zaraz z bliska czy nie jestem podlaczona do jakiegos akumulatora czy generatora cyklofrenii.


A temczasem doznalam zaskoczenia.
Siedze sobie siedze, pracuje pracuje, slucham lasta slucham, az tu naraz kapela ze wsi warszawa pojechalo.
Bardzo ten.
Przepoczwarzam sie czy co? Od malenkosci folk wywieral na mnie natychmiastowe dzialanie wkurwiajace a tu taka niespodzianka.


Tak, tak.
Maja racje.
Wszyscy jestesmy ze wsi.


NAWET ja.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza