poniedziałek, 14 kwietnia 2008

więc chodź, pomaluję ci świat

W TVN trwa wypiekanie seriali.


Seriale te są niczym bułeczki z supermarketu: z wierzchu śliczne, w środku puste.


Najpiękniejsze aktorki z polukrowanymi nogami piją szampana o smaku truskawkowym w towarzystwie najprzystojniejszych amantów o torsach obrosłych w piórka kolibra, jeżdżąc po okręgu limuzynami ze złotogłowiu po ogrzewanych wyspach – truflach.
Wszystko skrzy się i migoce, oraz grają nieprzerwanie najpiękniejsze przeboje, gdyż ton nadaje radio zet.
Całości patronuje Paris Hilton jako ikona stylu.


Fabuła nie występuje. Majaczy tylko (i bredzi) jakis błahy pretekst, coby zaserwować trochu blichtru złaknionej skondensowanego piękna wygłodnialej tłuszczy.


Człek patrzy i oczom nie wierzy, jak pięknie by mogło być, i że Ziemia jest wielką jabłonią.


Zagasza telewizur, a tu, miast rajskich jabłek same psie gówna na trawniku leżą.


I jak tu dalej życ?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza