piątek, 11 kwietnia 2008

el kaka de la suegra

Mam za soba slaba noc.


Sekretareczka (roz. 42 i dalej rosnie) cwierka mi za sciana a ja mam wrazenie, iz trel ten rozwierca mi czaszke z zamiarem lobotomii, co by moze nie bylo takim znowu bardzo zlym pomyslem.


Sekretareczka jest okazem bardzo zdrowym.
Po tym jak, jakis czas temu, poszla za maz za meza, zdrowie jakby ja rozpycha od srodka i formuluje sie w okazale atrybuty kobiecosci. Takie jak dupa i cyc. Oraz reka noga brzuch. Glowa tu nie ma nic do roboty.


Glowa, na pytanie gdzie jest prezes, odpowiada: S I K A w lazience.


W tej sytuacji lepiej by bylo, gdyby na glowe narzucic koc. Tlumil by jej odruchy zwierzen. Moze wowczas zabrzmialo by to jak: „wtyka Marzence” a to juz jest czynnosc, na ktora mezczyzni patrza sobie wzajemnie przez palce.


Skad to wiem?


Do Kota zadzwonil ojciec jego a tesc moj.
Tesc nie jest mezem tesciowej. Pojal za zone inna tesciowa, ktora nota bene weszla juz plynnie w przedzial wiekowy poprzedniej tesciowej wiec sie, jakby, slabo oplacilo. Zawsze to jednak jakies urozmaicenie.
Tesc od malenkosci wykazywal wzmozona sklonnosc do tesciowych, zwlaszcza duzo mlodszych od tesciowej. I lubil zeby ich bylo duzo i zeby szlochaly jak je rzuci.


la digresjon: on byl staly tylko one sie zmienialy stanislaw jerzy lec.


No wiec dzwoni i zadaje pierworodnemu standardowy zestaw pytan:


jak zona?
jak dzieci?
jak dziewczyny?


Na co Kot (grajac na zwloke): dzieeewczyyynyyy?


Na co tesc: No wiesz (mrug) dziewczyny, ten tego ten, dziewczyny (mrug, mrug), no wiesz.


Kot: Aaa, dziewczyny! Dziekuje, dobrze.


I tu troskliwy ojcicec ojciec rzuca synowi garsc rad zaczerpnietych ze steranej przez kobiety (tesciowe) glowy.
Ze ma zawsze uprzedzac, ze to bez zobowiazan, zeby sie toto nie przyczepilo.
A jak uprzedzi to sie toto i tak zawsze przyczepi.
Wiec ma  b a r d z o  uwazac.
Itepe.


A co na to Kot?


A Kot na to (na stronie): Aaa, kurwa, bede musial ukrywac przed ojcem, ze jestem pedalem!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza