wtorek, 10 czerwca 2008

Wyznania malkontenta odziezowego

Wybieglam na jednej nodze kupic sobie cos ladnego.

Kupilam cos w kwiatki. Nie wiem czy ladne.

Ilekroc ide kupic cos ladnego to wszystko sie chowa.

Wydaje mi sie wowczas, ze wolalabym kupic to w czym przyszlam od tego co mierze. O ile w ogole zapragne przymierzyc.

Najczesciej nic mnie nie chwyta za serce, oko, reke, portfelik (w kwiatki).


Nic do mnie nie szepce: kup mnie, kup mnie.

Ostatnio kozaczki. Ale kiedy to byyylooo.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza