niedziela, 3 sierpnia 2008

nasz szczesciem nakryty stol

no dobra jest fajnie, no

rzadki ten stan gdy pada cieply deszcz i potem w to wchodzisz przemoczona stopa i sie robi bloto w trawie i od klapkow lydki w kropki.


Buniek wykonal dzis szereg fotografii podloza, nog i trawy

wszechstronna analize gleby

zjadl gofra z kislem

nasikal na telewizor

i go kocham


a puszyca zabrala mi piwo, na ktorego ostatni lyk sie wlasnie zaprojektowalam i na moje protesty odrzekla bezceremonialnie, ze zawsze tak robia: przychodzi pani i zabiera ci ostatni lyk piwa wkladajac palec do kufla. Jak sie uprzesz to ci odda, ale z palcem w srodku.


Praaasze, nie zjem panu!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza