piątek, 5 września 2008

ne me kitekat pa!

Maz mnie zdradza.
Dowiedzialam sie o tym z Poradnika domowego ze wzgledu na torbe.


Otoz, niczego jeszcze wowczas nie swiadoma, otwieram czasopismo a tam o zwiazkach erotycznych zrodzonych przez internet i krotka tabelka z adresami ze tu mozna zawiazac i tam mozna na cos liczyc.
I miedzy innymi GOLDENLINE gdzie rzekome rozmowy zawodowe przeradzaja sie we flirty a stad juz droga krotka do seksu.
A moze nawet, uchowaj boze, do wielkiej milosci?
I sie zalamalam. Bo moj malzonek to juz do naszej klasy po jedyne milosci nie zaglada.
Tylko dalejze branzowe lampucery omiatac taksujacym spojrzeniem.
Penetruje im portfolia. Obmacuje watki na forum. Sledzi  j e z y k  wypowiedzi.


(Tylko mu sie dziwie, ze mu jeszcze nie obrzydly w tym kontekscie kolezanki po fachu.
W koncu jedna jest jego zona i to powinno go skutecznie zniechecic. Musze mu dokrecic srube.)


Zwlaszcza podejrzewam go o zakusy pod adresem niejakiej L.W., na ktorej czesc nazwalismy kafelki w przedpokoju.
Jestem pewna, ze ona jeszcze wianek nosi a on postanowil go upolowac.
W kazdym mezczyznie jest cos z mysliwego. Czy gajowego moze?
W kazdym razie cos zwierzecego.
Odzwierzecego.
(Tasiemiec?)


Tak, tak, to ziarno w nich drzemie, ale gdy padnie na podatny grunt zaraz wybucha z sila wodospadu.
I ja sie tu wlasnie troche obawiam tej erupcji. Gdyz jestem nieprzygotowana.
Nie spakowana do mamy.
List pozegnalny nie zredagowany.
I dzieci tez.


To ide sie pakowac.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza