czwartek, 4 września 2008

on smoking

Dzwoni telefon. Odbieram. Mama z placu zabaw.
Placzac ze smiechu pyta:


Czy zauwazylas, ze twoj syn pali?
Znalazl sobie patyczka, stoi oparty o zjezdzalnie, nozka za nozka i kurzy.
A takie ma te gesty jakby dziesiec lat palil!
No nie moge!
A teraz kipuje do zoledzia! (straca popiol – przyp. tlum.)
Obserwuje dziewczynki na karuzeli, z nikim sie nie bawi, i sobie kurzy…


Dobre geny. Co ja poradze?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza