sobota, 20 września 2008

pamieci pani pittnerowej, zwlaszcza

Z ta szkola to byl, oczywiscie, ponury zart.
Za nic w swiecie nie chcialabym chodzic do szkoly.
Mam tu konkretnie na mysli szkole swa srednia, co najmniej srednia.


Dzis, z jedna z mam, na dniu otwartym w szkole naszych synow, odkrylysmy, ze chodzilysmy do tego samego liceum.


/Ona: Ja ciebie nie pamietam. No coz, ja TEZ w szkole bylam SZARA MYSZKA(!)/


I ze to bylo KOSZMARNE liceum z jeszcze KOSZMARNIEJSZYM cialem pedagogiczym.
Cialem pedagogicznym glupim, skostnialym i udupiajacym przeciwnika swego najstraszliwszego, jakim jest uczen, twoj najwiekszy wrog.


Kamien spadl mi z serca, bo przez wieki cale myslalam, ze tylko ja tak to widze i, co gorsza, to we mnie tkwi przyczyna: ze jestem po prostu nieprzystosowana.


Nie no, dobra, troche jestem.


Dobra. CALKIEM.
Ale nie o to, nie o to, nie o to.


Do dzis pamietam ten szok, kiedy to przeszedlszy ze szkoly podstawowej – czysta jak lza i z czolem jasnym – do sredniej, dowiedzalam sie, jeszcze przed dzien dobry, ze jestem TEPA MIERNOTA nie godna przekroczyc progow, tej, skadinand wcale nawet nie elitarnawej, szkoly.
Powiedzmy sobie szczerze: szkoly calkiem do dupy za to calkiem blisko.


Aaale za co?


Wowczas przez mysl mi nie przeszlo, ze towarzystwo tych sfrustrowanych nieudacznikow, ktorym nic tak w zyciu nie wyszlo jak wlosy, odgrywa sie na mnie i na moich wspoltowarzyszach niedoli za caly ten swoj fak en szyt.


Mobbing kwitl.


Zasada byla taka: po pierwsze primo na samym wstepie usadzic przeciwnika na dupie, niech zna swoje miejsce, nastepnie tepy material oporny wziac i w pocie czola ociosac by, na koniec, wypierdnac w wielkim trudzie, niech sie inni martwia co dalej.
I sie spocic, nameczyc i nauzerac potwornie. I zasluzyc tym samym na medal.
Krwi i potu upuscic, nerwy stracic i na wczesniejsza, nauczycielska emeryture musiec przejsc koniecznie natychmiast, za zaslugi na polu walki jakim jest praca pedagoga.
PEDAGOGA z dumnym akcetem na „O”


Czesc tych heroicznych drwali jeszcze tam dogorywa pod okiem MEN, nich im ziemia lekka bedzie.
Ponadto nie ustaja w dzialaniach i maltretuja psychicznie takze kwiat mlodego nauczycielstwa, lepiej wyksztalcony i pelen zapalu.
Oj, nie lubia ci oni osob, na ktorych tle wypadaja mizernie.
Czyli wszystkich.


A, tam, sral ich pies.
Nie sa warci zlamanej notki.


Za kare ja zaraz wywale.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza