środa, 13 maja 2009

nie zabieraj kołdry bo będę niedobry

Nienawidzę mieć burdlu w klamerkach.


Spinacze do bielizny powinny wisieć (wisieć, nie sterczeć!) w podobnej liczbie po prawej i lewej stronie suszarki, na pierwszym poprzecznym drucie, tak, aby nie trzeba było się za nimi rozglądać wśród gąszczu porozwieszanych części garderoby.


Ament.


Jeszcze raz mi ktoś zdejmie gacie, właściwie wyszarpie, bo trudno jest zdjąć majty nie zdejmując przy tym klamerki, i nie odwiesi jej potem na miejsce – zatłukę.


I mi prasuje.
(To znaczy, nie mi, gdzież by znowu, im.)
Jak im wyprasuje, to jakby mówiła:
O, PROSZĘ JAKIE NIEWYPRASOWANE BYŁO!


Za grosz wdzięczności.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza