środa, 2 grudnia 2009

białe kozaczki

Siedzę i czekam w ekstazie na butyki, co to mi je Pani M. kazała natychmiast kupować i nie dyskutować z nią.
No to wzięłam za plastikowe walory i zakupiłam.
Z Paniom M. się nie dyskutuje. Ona się ZNA na tych sprawach


Śniły mi się dzisiaj w nocy.
Że nie pasowały ani w ząb: były jednocześnie za małe i za duże i w ogóle nie te, więc musiałam je dać potworowi do rozchodzenia, jak świnka Piggy.


Z monitoringu wiem, że są już w mieście. Waruję więc przy drzwiach i co chwilę sprawdzam, czy telefon jest stand by.
I modlę się gorliwie: Panie Boże, co stworzyłeś moje nóżki, spraw aby butyki pasowali na nie. Ament.
Gdyż są piękne na fotografii. I uroda ich niechybnie spłynie na mnie w niejednym procencie.


A jeśli zmuszona będę je zwrócić, ostrzegam, będę szlochać.



Cóż, jest 20.12.
Mogę powiedzieć tylko jedno: UPS to męskie organy rozrodcze.
Czyli chuje.


Co za dzień.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza