wtorek, 18 maja 2010

ile waży akumulator?

Bo sie mi nie chce.


Długopis mi rozmiękł od deszczu. Samochód mnie zdradził, zdrajca. Już mi się nie chce dzwonić po ludziach, żeby mnie wzięli na linkę.
Ty kurwo brzydka – rzekłam do niego, po czym odjechałam autobusem. W autobusie jest również bardzo, bardzo fajnie. Dużo fajniej niż na przystanku, stąd różnica.


No nic, naprawdę nic się nie dzieje. Deszcz pada. Spotkałam byłego narzeczonego. Na stacji benzynowej. Ale masz wóz! – Sprawiłam mu komplement. To nie mój! – żachnął się okrutnie. Nie rozumiem dlaczego. Ja mam taki sam. W tym tkwił właśnie świetny dowcip.


Pada.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza