poniedziałek, 24 maja 2010

zabili go i uciekł

Trzeba pilnować.

Bo, np. ukradną, albo zgubią, albo zepsują. Albo zamordują. Znowu.


Weźmy przykład zaczerpnięty z programu informacyjnego.

Kandydat na prezydenta, łudząco podobny do byłego prezydenta (lecz jakże różny od siebie z czasów prezydentury prezydenta) zasiada w pojeździe i oddala się w asyście. Na to w kadr wpada rozgorączkowany wyznawca i krzyczy histerycznie do obstawy: PILNUJCIE GO! NO PILNUJCIE GO, ŻEBY GO  Z N O W U  NIE ZAMORDOWALI!!!


Takie czasy. Trudne czasy. Mordują uporczywie. Nie wystarczy im raz. Mordują ile wlezie.


Ja też taka zmordowana, nie wiem czym. Życie mnie morduje. Bachory, stary.

Niby wiosna, ale jakaś taka…


Wspominałam już, że mi się nie chce?

Pada.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza