środa, 23 marca 2011

od absyntu zanik talyntu

Akcja pajacyk pod hasłem „Napój spragnioną kocicę” zakończyła się wielkim sukcesem.


Drodzy sercu autorki czytelnicy uklikali jej na wino, a nawet na kilka win, w zależności od tego, na którą półkę zdecyduje się ona.
Skutkiem rozterki znalazła się jednak w potrzasku rozważań  „ilość czy jakość?”
Bo nie wie.
W zasadzie po każdej ilości każdego wina głowa boli ją jednakowo, a w dodatku od wina mózg jej się zacina.
Mniej boli ją po wódce lecz od wódki wstrętne pobudki (w szerokim rozumieniu), za to więcej po piwie i, na domiar złego, od piwa rano półżywa.


Zatem siedzi teraz, biedulka, i się dręczy, ale serdecznie dziękuje i już cieszy ją myśl o kolejnych akcjach tego typu. Uknuła już nawet harmonogram eventów, począwszy od „Nalep kocicy tipsy”, poprzez „Wstrzyknij kocicy botoks”, a na „Zaimplantuj kocicy fajne, nowe cycki” skończywszy.


Będzie ładnie i niedrogo, w dodatku wszyscy na tym skorzystają a najwiecej grupon, bo te cycki, tipsy i botoksy to oczywiście w ramach promocji za 1/4 ceny wyjściowej.
Wzrośnie PKB, spadnie bezrobocie, zamarzną ceny. Benzyna stanieje,
mieszkania, a nade wszystko kurze piersi.


Jak tylko prezes wygra wybory.


(Cukru nie rozumiem. Cukier żyje własnym zyciem. Dolce vita!)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza