piątek, 27 maja 2011

work in progress

Halo, halo!
Ja Brzoza, ja Brzoza! Czy mnie słyszysz?
Tajna operacja pod kryptonimem Maniana Boy rozpoczęta.


godz. 21.15
Zaproponowałam uprzejmie wymianę listwouszczelki pod drzwiami zmywarki. Położyłam corpus delicti na nadmienionej.
MB spojrzał, ziewnął.
Zatoczył koło po kuchni.
Wlazł pod kołdrę na kanapie. Leży. Ziewa.
Jest 21.44


Na razie nie wszczynam awantury. Będę meldować na bieżąco.


Bez odbioru.



Zostałam zdekonspirowana. Mam se sama zainstalować tę uszczelkę, wiem gdzie.



Odnośnie komentarza m. to, co prawda, nie ogarniam, ale przypomniała mi się pewna anegdota opowiadana onegdaj przez Pana L., mojego tatę.


Otóż podróżował on razu pewego, przed laty, z Panią L. samochodem. Czasy były wówczas inne, pasy bezpieczeństwa były rzeczą rzadko spotykaną w motoryzacji. Zatem mknęli tak sobie swobodnie, gdy wtem na ich drodze wyrosła jak spod ziemi jakaś przeszkoda, nie pamiętam co za.
Skutkiem zaskoczenia, wytrawnego skądinąd, kierowcy samochód dachował, a potem grzecznie stanął spowrotem na kołach w szczerym polu.


Pan L. po latach referował zdarzenie z właściwym sobie poczuciem humoru, które, nie wiedzieć czemu, nie bawiło Pani L, gdyż w swoim mniemaniu ledwo uszła z życiem:


Patrzę, a mama siedzi na tylnym siedzeniu. Nie wiedziałem, kiedy się przesiadła!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza