piątek, 1 lutego 2008

Adawa kadawra czy coś

Aramaj skonczyl w dniu wczorajszym 10 lat!


Otrzymal Smokologie oraz ostatni, o, dzieki najwyzszemu, tom facynujacych przygod Harrego Pottera.
Oczywiscie natychmiast rzucilismy sie do lektury.


Nie wiem o co w tym chodzi, ale czytajac kolejne dziela nie potrafie sie oprzec wrazeniu, ze oto jestem chomikiem wpuszczonym na karuzelke.
Pani Rowling opanowala w znakomitym stopniu szermierke tabloidowym zasobem 1200 slow i w kolko sie nimi posluguje okraszajac calosc 25 rodzynkami typu horkruks czy petryfikacja. Calosci dopelnia polewa z egzotycznych imion i nazwisk.


Bellatrix Lastrenge…


Marzenie kazdego masochisty.
Kazdy bowiem zdominowany marzy aby rzeczona smierciozeczyni napadla na niego w swojej branzowej odziezy i spetryfikowawszy go wetknela mu rozdzke pod powieke, powiedzmy.
Nastepnie zrobila mu horkruksa i znikla z lordem woldemortem zostawiwszy go okajdankowanego i proszacego o jeszcze.


Dobra. Dziecko przeczytalo drugi rozdzial i oswiadczylo, ze nudny.
Harry Potter cały czas siedzi i czyta gazete.


Ciekawe jaka…



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza