poniedziałek, 19 maja 2008

calkiem jak marian

Nie wiem od czego zaczac.
Moze zaczne od tego, iz wspomne mimochodem, ze zabilam w sobie owsika.


Owsik mnie drazyl od czasu jakiegos.


Owsik wiosenny typowo.
Wieczorami nie pozwalal zasnac, rankiem budzil o 6-tej. Kazal sie radowac bez powodu, biegac truchtem w kolko, snuc plany (krotkoterminowe) na przyszlosc.
Kazal wyrzucac rupiecie, malowac przedpokoje, przemeblowywac lodowki pod katem smierdzacej ryby, siac DIMORFOTEKI w skrzynkach i wyjmowac lezaki z piwnicy.


Zabilam go w czwartek. Spadajac ze schodow. Przy okazji ukrecilam sobie noge i mam teraz nowa.
Z gipsu.
Oraz derpesje.
Czyli wszystko wrocilo do normy.
Nareszcie.
Doprawdy, pasozyty sa szalenie meczace. I powoduja nocne zgrzytanie zebami.
Co za ulga!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza