wtorek, 6 maja 2008

German Hering – Herman Gering

Moja przeurocza tesciowa patrzyla juz od jakiegos czasu przez okno w dal oraz tepo w sciane co zazwyczaj zwiastuje przepelnienie sie w niej czary goryczy.
I to, ze zaraz mi wygarnie.


A poniewaz ja wyszlam dzis rano po angielsku a Kot sie napatoczyl, to wygarnela w zastepstwie jemu, zeby mi przekazal, gdyz juz nie szczimala basow, jako ze to przechodzi ludzkie pojecie.


(Czekalam na Kota w samochodzie i czekalam, i nagle przyszlo mi na mysl, ze Kot pobil swa matke, bo gdy tak w dziecinstwie czekalam i czekalam przed domem na rodzicow, a oni nie nadchodzili, to niechybnie oznaczalo to awanture domowa, nierzadko z rekoczynem)


Zatem tesciowa dopadla Kota aby mi unaocznil, ze w lodowce mialam jakies smierdzace ryby. I ze ona je WYRZUCILA z najwyzszym obrzydzeniem.


Zaraz jak wroce do domu to ja zapytam gdzie sa MOJE ryby, gdyz to byly moje ULUBIONE smierdzace ryby.


I oswiadcze, ze to jest MOJA lodowka i w zwiazku z tym moge sobie w niej trzymac nawet pocwiartowane zwloki jesli mi przyjdzie na to ochota i tu spojrze na nia wzrokiem taksujacym. A potem pokrece glowa do siebie, ze niby wielka szkoda, ale nie ma szans zeby wlazlo.


Tak sie bawimy. Fajnie, nie?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza