piątek, 20 czerwca 2008

lyk hippiki oraz nie

Co tam co tam?


Dziad moj, ojciec mego ojca, przed laty przewrocil sie nagle w przedpokoju i do dzis nie wie, ze nie zyje.

A ja co?


Bylam w Eklerku, pacze, a tu kobieta kleczy na podlodze a obok dwa drewniane konie wielkosci pinczera kazdy. 

Rodzi sie pytanie: Kupuje czy z nimi przyszla?

Moze wszedzie z nimi chodzi, zwierza im sie i nosi je pod pachami?

Tylko czasem odklada je z pietyzmem na podloge aby zakupic dla nich maselko do kanapeczek.

Albo cukier w kostkach.


A, no i ratownicy medyczni groza strajkiem wloskim.

Troche to niehumanitarne, no bo jak to?


Beda baaardzooo pooowoooli odkleeejaaac plaster?


W zasadzie tyle.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza