czwartek, 3 lipca 2008

old skull

Podlubalam pazurami (karminowymi) w mrokach HTML-a.


I co? Ladnie?


Dlubalam po omacku radujac jak cos okazalo sie byc po mojej mysli i zloszczac, gdy jakiejs z tajemnic nie udalo mi sie rozgryzc.
Zupelnie jak „Pan samochodzik i tajemny szyfr we kompie”
Stary byl, oczywiscie, zazdrosny o to, ze lamie kody.
On, mimo iz z lekka wyemancypowany, to jednak wolalby, zebym upichcila cos fajnego do zarcia.
Na przyklad tluste, wlochate, trzesace sie golonko.
I piwo.


Emancypancja mojego malzonka polega na tym, ze:
Nie bije zony (choc twierdzi, ze to blad i ze chyba zacznie)
Nie oglada meczow (sama widzialam)
Nie penetruje golych bab w necie (tak przynajmniej twierdzi, uprzejmie wierze)


Niestety, na tym konczy sie dluga lista zaslug. Co do reszty upierdliwych cech meskich to jest stuprocentowym facetem.


Nie to co antyfacet


Moja ostatnio ulubiona postac.
Polecam zwlaszcza galerie zatytulowana: ‘Tedy przeszlo maczo”, dla tytulu wlasnie.


Oraz kupilismy dziecku rower z uzyciem dziadka.
Fajnie miec dziadka.
Ja nie mam a moja siostra nigdy nie miala.
Ale, ale! Co ja tu widze? Trzewiczki w czaszunie!
Na otarcie lez.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza