piątek, 12 września 2008

juraja hip

Blogi, blogi, blogi.
Oszaleje!!!
Mam, niestety, wszelkie objawy uzaleznienia.


W OGOLE NIE CZYTUJE PUDELKA I NIE WIEM CO U PARIS!!!


Ale nie jest zle, bo, na cale szczescie, Joanna Horodynska prowadzi bloga o tematyce fotografowania samej siebie nad basenem.
Halo wielki swiat w subiektywnym ujeciu, czyli tylko lewy profil plus usun mi tego syfa na czole. Czasem uchyla rabka przed rzesza fanow prezentujac sie sprytnie w makijazu imitujacym jego brak i sercem bijacym na dloni. Golo jak nudystka.
A stad juz tylko krok do pornografii.


Ergo: pornograficzne zdjecia na dmuchanym materacu dostepne w internecie!
Kup teraz!


Co do spraw nieco mniej wstydliwych, to sfotografowalam melepete, ale jest tak obrzydliwy, ze go tu nie opublikuje, wiedzac, ze najfajniej czytac blogi do kawusi.
Melepeta sprawia wrazenie jakby byl, poniekad, rzezba w stodole w Istebnej w bolach na swiat wydana. Niestety, ma jakas wade wrodzona.
Bardzo szkoda.


Ale i tak sie oplacilo, bo jak robilam zdjecia, to jakies chlopaki w zuku jechaly, trabily i wolaly, czy mi szczelic fote i w ogole mala zdejm majty.
Wiec sie dzisiaj czuje piekna i pozadana.


Ale, zeby nie bylo za fajnie, to sa jednak pewne ciemne strony egzystencji, bo mi cyberkaczka zdechla.
Smierc cyberkaczki powinna byc przestroga aby niczego pochopnie nie updejtowac.
Zdechla bowiem, wskutek zainstalowania sobie nowszej wersji samej siebie.
Zabilo ja to.
Nie zyje do tego stopnia, ze nawet odinstalowanie zwlok i zainstalowanie nowego cyberducka nie przynioslo poprawy stanu jej zdrowia.
Maz na pytanie co sie robi ze zdechla kaczka, odpowiada zniecierpliwiony:


Czekaj…


No to czekam. Juz trzeci tydzien.
Czas umilam sobie, tanczac walca Dmitrija Dmitrijowicza Szostakowicza.


Raaaz, dwa, trzy. Raaaz, dwa, trzy. Raaaz, dwa, trzy…



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza