wtorek, 10 lutego 2009

im mniej rozumu tym więcej godności

Hasło to przyświecać będzie dzisiejszej rozprawce zatytułowanej:


„Komunikacja w rodzinie jako klucz uniwersalny do harmonii i w ogóle”


Rzecz, jak się Państwo zapewne już domyślają, będzie o teściowej.
A zatem.
Z teściową mą porozumiewamy sie głównie pozawerbalnie. Transcendentalnie nieomal.
Wszelkie próby przemawiania głosem ludzkim nie powiodły się zgodnie z amerykańską zasadą, że wszystko co powiesz może zostać wykorzystane przeciwko tobie.
Jeśli zachodzi koneczność uściślenia konkretów, posyłamy sobie grypsy przez mediatora: adekwatna strona dzwoni do męża/syna niepotrzebne skreślić, a ten współrzędne przekazuje na pozycje wroga.


Teściowa prezentuje ponadto bukiet behawioralny, wart odnotowania w annałach ze względu na swoją unikatowość.


Wyróżniamy następujące formy wyrazu:


1. Drzwi wejściowe. Drzwiami wyraża całkowitą dezaprobatę i stąd szkody górnicze na cichym zazwyczaj, eleganckim osiedlu.
2. Gapienie się tępo w ścianę z oczami w słup: w skrócie oznacza ono, że oto niniejszym przechodzi ludzkie pojęcię.
3. Szastanie się: coś odbywa się stanowczo nie po bożemu, przygana.
4. Lekki zez z zamachem głową: troska o życie jedynego wnuka w sytuacji zagrożenia basenem.
5. Nieprzenikniony wyraz twarzy wyrażający mieszaninę godności i pogardy: konstans.


Nie wierzycie, co?
Ja, przyznam, też nie dowierzam.
Ciągle nie mieści mi się w głowie.
Takie coś.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza