piątek, 13 lutego 2009

postrzyżyny

Matka Nastoletniego: Masz wąsa czy to tylko z nieumycia?
Nastoletni (lekko przerażony, macając się po twarzy): Mam nadzieję, że nie…



Pal sześć kryzys wieku średniego, ale niech mi ktoś powie, jak wziąć na klatę sytuację, kiedy rozkoszne maleństwo, które jeszcze wczoraj, tuż po swoich narodzinach, spojrzało z wyrzutem jakby mówiło: „dlaczego mi to zrobiłaś”, w sensie, że w brzuchu bardzo fajnie mu było i po co było ten dobrostan psuć, zatem to maleństwo zaczyna się niebezpiecznie przepoczwarzać?


Na razie niby nic.
Jeszcze jest małe, chude i niepozorne.
Jeszcze drugorzędne cechy płciowe czają się w uśpieniu, gładka twarz i noga, głos do nadal jaki był.
Ale już coś wisi w powietrzu.
Coś jakby zapaszek ledwo narządem lemieszowym namacalny.
Jakiś pomruk rewolucji, zły błysk w oku, zgrzytanie w stosunkach.


Jeszcze czytamy wieczorem książeczki.
Jeszcze baraszkuje na golasa w wannie.
Jeszcze bawi się godzinami klockami.


Ale już ma swoje ponure tajemnice. Zna wszystkie brzydkie wyrazy. I kategoryczni żąda abym opuściła jego pokój, kiedy się przebiera.


I stąd chciałabym wiedzieć, bo nie wiem, jak uchronić go przed ogólnodostępną brutalną pornografią.
Przed opadami złotego deszczu, shemale’ami, amerykańskim bukkake, penetracją wlotów cielesnych z użyciem nogi, otwartego parasola czy wreszcie wiertarki udarowej, spotkań intymnych kobiety z koniem i mężczyzny z Murzynem.


Chciałabym mieć przynajmniej pomysł jak to dawkować.
Homeopatycznie.
Normalnie sie tym gryzę.



Matka Nastoletniego: A są już jakieś wąsy w waszej klasie?
Nastoletni: Na razie nie ma.


N a   r a z i e.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza