sobota, 21 marca 2009

fuck off, droga marzanno

Ja cie! Normalnie leonberger przemaszerował za oknem prowadząc na smyczy jedną panią w kapelucie.
Znaczy się wiosna.


Sezon rozpoczęliśmy łamiąc sobie pierwszego wiosennego paznokcia na ostatnim zimowym
bucie i oto, zamiast superseksownych karminowych pazurów mamy na powrót
krótkie wypierdki matki karmiącej.
Ale to dobrze, gdyż na dłuższą metę groziło to śmiercią lub kalectwem.
I nie dało się pisać na komputerku. Teraz się da. Teraz to jest inne życie.


Zatem, drogie elegantki, zrzucamy na wiosnę futra i pazury, mężowie zaś
nasi niechaj przywdzieją nowe poroża na sezon spring/summer 2009.


Alleluja!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza