sobota, 16 stycznia 2010

ja

Wyjące dziecko jak motyl frunie mi przez całe życie mi.
„Mama wyłonc mi” w domyśle: choinkę.
Nie wyłonce.
Napiłam sie wina. Skoleżankami. Włoncyła mi się ambiwalencja. Nie wyłonce.
Jako, że jestem nietrzeźwa, mogłabym obnażyć prawdziwe JA.
Nie obnażę. Nie umiem trafić w klawiszę.
Potykam się o włase nogi.
„Mama!” Mówi dziecko.
Czy wypada powiedzieć do własnego dziecka : „Spierdalaj”?
Nie mam pewności. Nie mówię.
Nie jest łatwo być matką pod wplywem alkoholu.
Nie.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza