wtorek, 19 listopada 2013

rewitalizacja

Przyjechali chłopcy volkswagenem, taką nyską, wysiedli, przyodziali się we flizelinowe kombinezony na zamek błyskawiczny, nasunęli kapturki, nadziali żółte kaski, założyli maski pegaz, powiesili na krzaku żółtą tabliczkę: UWAGA! ZAGROŻENIE AZBESTEM!, wyjęli łomy i zaczęli łamać.
Połamali. Przerwa. Siedli. Zdjęli maski. Zjedli bułkę, zapalili papierosa. Założyli maski. Połamali jeszcze trochę.
Fajrant.
Wrzucili płyty na pakę, zatknęli za wycieraczkę tabliczkę: UWAGA! ZAGROŻENIE AZBESTEM! i pojechali.
Wrócą.

W tej sytuacji stosuję szeroko zakrojoną profilaktykę raka płuc: nie wypuszczam kota na parapet.

Bardzo sprytnie.

3 komentarze:

  1. ha ha ha zjedli, zajarali, a wtedy azbestu nie było :D na zdrowie :D

    OdpowiedzUsuń