wtorek, 16 lutego 2016

dodawanie przez odejmowanie

Oto, dlaczego nigdy nie zostanę copywriterką:

Bo kiedy wymyślam tekst afirmujący przymioty łódeczek ziemniaczanych  przychodzi mi do głowy monumentalne hasło reklamowe:

"WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! Głębię smaku z łódeczkami ziemniaczanymi firmy Takiej-a-Takiej".

I papież tiarze i ornatach pałaszujący z apetytem fryty.

Co ja mam w głowie! Żeby coś normalnego, kobieta, dziecko, dom, rodzina, pies - to nie.

Ale, z drugiej strony, czy rodzina-dom to jakaś stała niezmienna jest? Otóż nie.

U mnie na ten przykład nastąpiły w tym temacie przeszeregowania, przetasowania i cięcia. I oto, za sprawą miłościwie nam panujących, nie mam już dwójki dzieci, tylko jedno: pierwsze.
Proszę się nie bać! Nie żeby zaraz jakaś rzeź niewiniątek - żaden urzędnik państwowy dzieciątka z maczetą nie zdybał. Nic z tych rzeczy. Po prostu mój starszy syn skończył lat 18 i tym samym się wyzerował, a młodszy stał się samotrzeć starszym, najstarszym i jedynym, bo pierwszym. Teraz, by mieć drugie dziecko musiałabym powić trzecie (drugie w rozumie), bo póki co mam tylko pierwsze. Proste?

W kręgach filozofów powiada się w takich razach, że to robienie kurwy z logiki, ale co oni tam wiedzą, ten cały Sedes z Bakelitu i reszta. Grunt, że Beata policzyła i uśmiech zakwitł na jej marsowym obliczu. I o to chodzi. By Beata się uśmiechała. O nic więcej.

Osobiście czerpię z tego faktu wyłącznie wymierne korzyści, bo odtąd, gdy mój zerowy syn wyłazi rozczochrany ze swej pieczary z żądaniem śniadania, patrzę przezeń jak na powietrze, gdyż w świetle najnowszych obliczeń najtęższych umysłów (i łydek) nie jest już moim dzieckiem. I mijam go obojętnie z miną czy my się znamy.

Zatem program minus pięćset złotych na każde zerowe dziecko sobie chwalę i w imieniu własnym i świeżo upieczonego pierworodnego jedynaka serdecznie dziękuję pani Beacie wraz z kolegami, że tak to ładnie policzyli, że Albert w grobie czeźnie z zazdrości z tą swoją idiotyczną teorią względności, która mówi, że jeśli ja włożę palec do twojego nosa, to jest jeden palec i jeden nos, a i ja mam palec w nosie i ty masz palec w nosie.

Ale jeśli w miejsce palca i nosa podłożyć odpowiednio inne części ciała, to nam wyjdzie idąc tym tropem, że znów wszystkich wyruchali bez mydła.

Poza Albertem, ale on się skończył.


19 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita!
    Czytam i uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie się wyzerowały aż dwa pierwsze pomioty, a biedny trzeci już, już witał się z gąską, już sobie counter strike'a i inne niezbędne do życia dobra za obiecane pińcet zł nabywał, gdy wtem! okazał się pierwszym i jedynym...i szoping szlag trafił. Poza tym podpisuję się pod resztą obiema rencami,zrobili wszystkich na perłowo.
    Goa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to co poprzednicy - ci to po równo nikomu nic nie dali i wszyscy byli tacy szczęśliwi, że pozazdrościć

      Usuń
    2. Mnie tam bez różnicy. Nie odróżniam jednych od drugich. Nic nie dostałam zarówno od poprzedników, jak i ich godnych następców. Dzięki temu nadal jestem szczęśliwa, jak dawniej :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Można by dodać to i owo, ale i tak już nadużywam mocnych słów w myśli, mowie i w piśmie.

      Usuń
  4. ...no, zaraz! ale odpad Cie robienie śniadań, jesteś na plusie. My jako konkubinat mamy w sumie trójke, ale tylko jedno wspólne i też oszukaliśmy system, sesese. Ani z nas Karta Dużej Rodziny ( pf, co to za rodzina!_ ani z nas pińcet na drugie, skoro pierwsze dwa są z niesakramentalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja jest dziwna, bo pierwszy niby się wyzerował, ale wcale od tego nie znikł. Nadal domaga się śniadań. Natomiast nie mam wrażenia, że mnie to doświadczenie pchnęło ku prokreacji. A powinno, wedle założeń systemowych.

      Usuń
  5. ale jak to 18? Już?! KIEDY??! Matkoboska, on się biedny zestarzał, a my nic!
    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. w wakacje widziałam WĄS, więc miej litość - jak mają traktować człowieka z wąsem jako dziecko??!
    (a to, że wciąż je za Twoje - może właśnie czas by przestał? :))

    :***

    OdpowiedzUsuń
  7. a nie, jak z wąsem to dorosły dziad. niech je to, co upoluje.
    AK

    OdpowiedzUsuń
  8. No i się obśmiałam gorzko. Ja tam mam jednego, w dodatku całkiem już starego, więc na nic nie liczyłam. O!

    OdpowiedzUsuń
  9. Łączę się w bólu. Obecnie na stanie mam dwóch pełnoletnich i jednego małolata. Oczywiście największe koszty generują studenty. Jest dwóch żrą za czterech. A w dodatku na wyganiu bo u nas w okolicy to edukacja kończy się na szkole średniej. Żeby było jasne, stypendium socjalne jak i akademiki też się nie należą bo przekarczamy dochody o jakieś 29 zł. I jak żyć pani Beato jak żyć ja się pytam?!!!!! Anna

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój starszy też się wyzerował. Powiedziałam mu, że ma iść do roboty i oddawać nam co miesiąc te 500 zł - bo to jego wina, że jest już tak stary, i że jego młodsza siostra na tym straciła. A co!
    A poprzednicy to przynajmniej wszystkim dali po równo becikowe i roczny macierzyński. Maryna

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocia no napisz coś,rzuć choć jakimś ochlapem, w twoim wydaniu to i tak będzie jak uczta w pięciogwiazdkowej restauracji... no nie daj się prosić ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. arcydzieło :) spieszę po kwiaty, w podzięce je wyślę natychmiast :)

    OdpowiedzUsuń
  13. arcydzieło :) spieszę po kwiaty, w podzięce je wyślę natychmiast :)

    OdpowiedzUsuń